Wiadomości - Aktualności

Wszystkich Świętych

Dodał: lkobos Data: 2019-10-28 09:33:52 (czytane: 207)

Za chwilę przyjdzie listopad, a świat zacznie przyoblekać się w zimową szatę. Długie zimowe wieczory będą sprzyjać refleksji i tworzyć atmosferę nostalgii oraz oczekiwania …

„W dniu Zaduszek,
W czas jesieni,
Odwiedzamy bliskich groby,
Zapalamy zasmuceni
Małe lampki – znak żałoby.

Światła cmentarz rozjaśniły,
Że aż łuna bije w dali,
Lecz i takie są mogiły,
Gdzie nikt lampki nie zapali”.

                                               Władysław Broniewski „Zaduszki”

 

Zgodnie z tradycją chrześcijańską zbliża się czas zadumy nad życiem, nad jego kruchością. Do takich przemyśleń skłania zarówno dłuższy wieczór, jak i czas obumierania przyrody. A także kalendarz liturgiczny, który wskazuje, że 1 listopada czcimy dzień Wszystkich Świętych, a 2 listopada Dzień Zaduszny. Jak co roku całymi rodzinami odwiedzimy groby bliskich, nawiedzimy świątynie, by oddać się modlitwie za dusze cierpiące, za dobrą śmierć dla nas. Polska tradycja nakazuje zapalenie znicza na grobach zarówno bliskich, jak i dalekich krewnych. Zgodnie z obyczajem odwiedzamy także groby bezimienne, opuszczone i zapomniane.

Pomijając aspekt religijny, 1 i 2 listopada są dla Polaków dniami Pamięci Narodowej. Znicze płoną nie tylko na grobach najbliższych, ale pojawiają się także na mogiłach powstańczych, grobach osób poległych na wojnie oraz pod kapliczkami.

Zwyczaj „ugaszczania dusz”

Według wierzeń ludowych w nocy z 31 października na 1 listopada, dusze zmarłych gromadziły się na mszy w kościele, którą odprawiał zmarły kapłan danej parafii (istnieje zwyczaj, który nakazuje w noc poprzedzającą Dzień Zaduszny, pozostawić kościoły otwarte). Masza odbywała się o północy, czyli w godzinie duchów, w tym czasie nikomu nie wolno było wejść do kościoła, albowiem nie powróci się do świata żywych. Po nabożeństwie, pod przewodnictwem księdza, dusze miały brać udział w procesji na cmentarzu. Powszechnie wierzono też, że właśnie w tę noc dusze zmarłych mogły odwiedzać domy żywych. Z tego powodu zostawiano uchylone drzwi i furtki. Na stołach lub na parapetach przy uchylonych oknach pozostawiano chleb i inne potrawy.

„Dziady proszalne”

Dawniej nieodłącznym elementem Wszystkich Świętych była obecność przed bramami cmentarzy „dziadów proszalnych” uważanych za ludzi niezwykle pobożnych. Odwiedzający nekropolie nigdy nie odmawiali im datków – najczęściej w formie jedzenia lub drobnych monet. Powszechnie wierzono, że modlitwa jałmużnika za zmarłą osobę pomoże jej w osiągnięciu zbawienia lub zdoła wyciągnąć duszę z czyśćca.

Prawosławna „Radonica”

Zgodnie ze starym obyczajem (w niektórych miejscach) prawosławni wypiekają chleb, gotują pierogi, bób, kaszę i kutię i wraz z wódką zostawiają na całą noc na stole. W dzień udają się natomiast na cmentarz, gdzie wszystkie potrawy kładą na grobach i kropią je kilkoma kroplami wódki.

Obecnie dawne wierzenia, gusła, zwyczaje i obrzędy odchodzą w zapomnienie. Msze święte, modlitwy i wypominki zastąpiły dawny zwyczaj przywoływania zmarłych, a składanie kwiatów na grobach tradycję szykowania jadła i napoju dla dusz zmarłych.

znicz.jpg 

Przeczytaj kolejną wiadomość:

Budynek Gminnego Centrum Kultury pięknieje na naszych oczach

Już od ponad roku trwają prace związane z rozbudową budynku Gminnego Centrum Kultury w Solcu – Zdroju. Codziennie możemy obserwować...